Rekrutacja pracowników zagranicznych w 2026 roku coraz częściej obejmuje nie tylko Ukrainę i Białoruś, ale również Gruzję, Indie i Kolumbię, a wybór kierunku powinien wynikać z realnych potrzeb kadrowych firmy.
Rekrutacja pracowników z zagranicy jeszcze kilka lat temu kojarzyła się w Polsce przede wszystkim z Ukrainą i Białorusią. Te dwa rynki nadal pozostają zdecydowanie najważniejsze, jednak struktura zatrudnienia cudzoziemców wyraźnie się rozszerza. Na koniec 2025 roku wśród pięciu największych grup cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS znaleźli się również obywatele Gruzji, Indii i Kolumbii.
Pełne dane za 2025 rok pokazują, które kierunki miały największe znaczenie na polskim rynku pracy i które z nich warto brać pod uwagę również przy planowaniu rekrutacji w 2026 roku. Dla przedsiębiorcy nie oznacza to jednak, że jeden z tych krajów jest automatycznie „najlepszym” źródłem pracowników. Wybór rynku rekrutacji powinien wynikać z liczby potrzebnych osób, stanowisk, kwalifikacji, lokalizacji, terminu rozpoczęcia pracy oraz możliwości przeprowadzenia legalnego procesu zatrudnienia.
Ukraina i Białoruś nadal tworzą podstawę rekrutacji zagranicznej
Na koniec 2025 roku w ZUS zgłoszonych było około 857 tys. obywateli Ukrainy i prawie 139 tys. obywateli Białorusi. Razem pozostawali oni zdecydowanie największą częścią populacji cudzoziemców objętych polskim systemem ubezpieczeń społecznych.
Tak duża obecność sprawia, że rekrutacja pracowników z Ukrainy oraz rekrutacja pracowników z Białorusi nadal są naturalnymi kierunkami dla firm poszukujących kandydatów zagranicznych. Nie oznacza to jednak nieograniczonej dostępności pracowników. Przy większym zapotrzebowaniu samo koncentrowanie poszukiwań na dwóch sąsiednich rynkach może już nie wystarczać.
To właśnie dlatego przedsiębiorstwa coraz częściej analizują dalsze kraje pochodzenia kandydatów.
Pracownicy z Gruzji – duża obecność, ale inne warunki rekrutacji
Obywatele Gruzji stanowili na koniec 2025 roku trzecią najliczniejszą grupę cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS. Rekrutacja pracowników z Gruzji pozostaje więc istotnym kierunkiem, choć wymaga obecnie innego podejścia do formalności niż jeszcze przez większą część 2025 roku.
Od 1 grudnia 2025 roku obywatele Gruzji nie mogą być już zatrudniani na podstawie nowo rejestrowanego oświadczenia o powierzeniu pracy cudzoziemcowi. Oświadczenia wpisane przed tą datą zachowały ważność do końca wskazanego w nich okresu.
Pokazuje to ważną zasadę dotyczącą całej rekrutacji zagranicznej: wielkość rynku kandydatów to tylko jedna część decyzji. Równie ważne są aktualne możliwości legalizacji ich pracy i realny czas potrzebny do rozpoczęcia zatrudnienia.
Pracownicy z Indii – coraz większe znaczenie rekrutacji z Azji
Indie znalazły się na czwartym miejscu wśród najliczniejszych grup cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS na koniec 2025 roku. Już w połowie roku system obejmował około 24,3 tys. obywateli Indii, o 14% więcej niż rok wcześniej.
Rosnąca liczba pracowników z Indii w Polsce jest częścią szerszego trendu. Polskie firmy coraz częściej poszukują alternatywnych źródeł personelu poza Europą Wschodnią, między innymi w Azji.
Przy rekrutacji pracowników z Indii szczególnie ważne jest wcześniejsze planowanie. Przy większej odległości rynku źródłowego proces nie sprowadza się do pozyskania kandydatów – trzeba uwzględnić również dokumenty, termin możliwego przyjazdu i organizację rozpoczęcia pracy.
Kolumbia pokazuje rosnące znaczenie Ameryki Łacińskiej
Jeszcze bardziej dynamicznie rosła liczba obywateli Kolumbii. W połowie 2025 roku w ZUS było ich około 17,7 tys., czyli o 104% więcej niż rok wcześniej, a na koniec roku Kolumbia znalazła się wśród pięciu największych grup cudzoziemców ubezpieczonych w Polsce.
Rekrutacja pracowników z Kolumbii dobrze pokazuje zmianę geografii polskiego rynku pracy. Firmy, które mają trudności z pozyskaniem odpowiedniej liczby osób lokalnie lub na bliższych rynkach, coraz częściej analizują Amerykę Łacińską jako kolejne źródło kandydatów.
Szybki wzrost liczby Kolumbijczyków nie oznacza jednak, że ten kierunek będzie optymalny dla każdej firmy. Tak samo jak w przypadku Indii decyzja powinna wynikać z konkretnego zapotrzebowania i możliwości organizacyjnych pracodawcy.
Z jakiego kraju najlepiej rekrutować pracowników?
Nie ma jednej odpowiedzi. Narodowość nie jest kwalifikacją, a kraj pochodzenia nie powinien być punktem wyjścia do określania przydatności pracownika do stanowiska.
Jeżeli firma potrzebuje kilkunastu operatorów produkcji, kilkudziesięciu pracowników magazynowych albo osób posiadających określone kwalifikacje techniczne, najpierw należy zdefiniować profil stanowiska i skalę zapotrzebowania. Dopiero później można porównać dostępność kandydatów na poszczególnych rynkach, czas rekrutacji oraz procedury związane z legalnym rozpoczęciem pracy.
W praktyce rekrutacja pracowników z zagranicy coraz częściej oznacza równoległe analizowanie kilku krajów zamiast uzależnienia całego projektu od jednego źródła kandydatów.
Rynek rekrutacji powinien odpowiadać modelowi zatrudnienia
Znaczenie ma również to, na jak długo i w jakim modelu potrzebny jest personel. Przy czasowym lub sezonowym wzroście zapotrzebowania właściwym rozwiązaniem może być praca tymczasowa. Jeżeli przedsiębiorstwo potrzebuje stałego poziomu obsady i chce bezpośrednio organizować codzienną pracę zespołu, można rozważyć leasing pracowników. Przy potrzebie przekazania również bieżącej koordynacji personelu odpowiednim rozwiązaniem może być outsourcing pracowników.
Rekrutacja zagraniczna jest więc jednym elementem szerszej decyzji o tym, jak firma chce pozyskać, zatrudnić i utrzymać potrzebny zespół.
Pięć kierunków, ale każda rekrutacja zaczyna się od potrzeb firmy
Ukraina i Białoruś nadal pozostają największymi rynkami obecnymi w strukturze zatrudnienia cudzoziemców w Polsce. Jednocześnie Gruzja, Indie i Kolumbia pokazują, że geografia rekrutacji zagranicznej wyraźnie się poszerza. Pełne dane za 2025 rok są więc dobrym punktem odniesienia przy planowaniu rekrutacji pracowników zagranicznych w 2026 roku.
Dla przedsiębiorcy najważniejsze nie jest pytanie „z jakiego kraju są najlepsi pracownicy?”, ale „na którym rynku znajdziemy kandydatów odpowiadających naszym wymaganiom i kiedy będą mogli legalnie rozpocząć pracę?”. Dopiero taka perspektywa pozwala traktować rekrutację zagraniczną jako świadome narzędzie budowania zespołu, a nie reakcję na kolejne braki kadrowe.